
Sklepy Apple w Stanach Zjednoczonych zapełniły się po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa nowych ceł na produkty pochodzące z Chin.
Dzieje się tak, ponieważ 90% urządzeń Apple jest produkowanych w Chinach, a w obliczu groźby Trumpa podniesienia ceł z 34% do 84%, eksperci zasugerowali, że Apple może podnieść ceny swoich produktów, aby przerzucić koszty na konsumentów.
W związku z tym wielu klientów Apple pospieszyło do sklepów, aby kupić iPhone’y przed spodziewaną podwyżką cen, jak donosi Bloomberg.
Podczas gdy nad firmą unosi się aura niepewności i traci ona miliardy na wartości rynkowej, eksperci twierdzą, że podwyżki cen prawdopodobnie nie nastąpią przed końcem roku.
Tak twierdzi Angelo Zino, analityk CFRA Research, który nie wierzy, że firma będzie w stanie przerzucić na konsumentów więcej niż 10% tych kosztów.
Ponadto oczekuje on, że Apple zdoła zrekompensować wzrost ceł do czasu premiery iPhone’a 17, zaplanowanej na wrzesień tego roku. “Właśnie w ten sposób zwykle radzi sobie z planowanymi podwyżkami cen”, powiedział w rozmowie z Reuters.
Zdjęcie i wideo: Unsplash. Treść została stworzona przy pomocy AI i sprawdzona przez zespół redakcyjny.
